Tirzepatyd w terapii zdalnej: duże badanie na 8 tys. kobiet
Kobiety leczone lekami z grupy GLP-1 w ramach zdalnego programu opieki schudły średnio 15,5% masy ciała w pół roku, a ponad 91% z nich nie przerwało terapii. Wyniki, opublikowane w czasopiśmie „Nature Medicine”, dotyczą 8127 pacjentek z Wielkiej Brytanii i dają rzadki wgląd w to, jak takie leczenie działa poza ścisłymi warunkami badań klinicznych.
Co wykazało badanie
Analizę przeprowadzono we współpracy z University College London, a kierował nią prof. John Deanfield. Objęła kobiety w wieku od 18 do 79 lat, których średni wskaźnik BMI na starcie wynosił 38,2. Wszystkie korzystały z programu brytyjskiej firmy SheMed, a niemal wszystkie przyjmowały tirzepatyd, czyli substancję czynną znaną z preparatów Mounjaro i Zepbound.
Wśród uczestniczek, u których zmierzono masę ciała po sześciu miesiącach, średni spadek wyniósł 15,5%, czyli 16,1 kg. Co najmniej 10% wyjściowej masy straciło ponad 83% z nich. Terapię kontynuowało 91,4% kobiet.
Poprawiły się także wskaźniki metabolizmu. U pacjentek, które miały dwa pomiary z krwi, poziom HbA1c wrócił do normy u 84,5% kobiet z wartościami w zakresie cukrzycy i u 96,3% z wartościami w zakresie stanu przedcukrzycowego. Badacze odnotowali też niższy poziom cholesterolu.
Jak wyglądała opieka
Program działał w całości zdalnie i opierał się na kilku elementach:
- cotygodniowych rozmowach wideo z przeszkolonym personelem,
- obowiązkowej comiesięcznej kontroli stanu zdrowia, od której zależało odnowienie recepty,
- zmianach dawek ustalanych przez lekarzy na podstawie reakcji pacjentki,
- wsparciu w radzeniu sobie z działaniami niepożądanymi.
Zamiast sztywnego schematu zwiększania dawek klinicyści dobierali je indywidualnie, zależnie od postępów i tolerancji leku. Po sześciu miesiącach uczestniczki przyjmowały średnio dawkę odpowiadającą około 63% maksymalnej dawki dopuszczonej do stosowania.
Skutki uboczne i ograniczenia
Działania niepożądane zgłosiło 62,7% kobiet, ale badacze nie stwierdzili poważnych zdarzeń związanych z leczeniem w ciągu sześciu miesięcy. „Badanie pokazuje, dlaczego nadzór kliniczny pozostaje niezbędny przez cały czas leczenia” – podkreśliła Rachael Joy, dyrektor ds. klinicznych SheMed i współautorka publikacji.
Przy ocenie wyników warto pamiętać o kilku rzeczach. Dotyczą one jednego programu prowadzonego przez firmę, której przedstawicielka jest współautorką badania. Obserwacja trwała tylko pół roku, więc nie mówi nic o tym, co dzieje się po zakończeniu terapii. Wynik 15,5% to średnia dla osób z pomiarem po sześciu miesiącach, a nie dla wszystkich, które zaczęły leczenie.
Co to oznacza dla czytelniczek w Polsce
Tirzepatyd jest lekiem receptowym, a w Polsce, podobnie jak w innych krajach UE, o rozpoczęciu terapii i doborze dawki powinien decydować lekarz. Brytyjskie badanie nie jest więc zachętą do samodzielnego leczenia, a raczej argumentem za tym, że regularne kontrole i indywidualne dawkowanie mają znaczenie. Nie wiadomo też, czy takie same wyniki uzyskano by w polskim systemie ochrony zdrowia, z innym dostępem do lekarzy i innymi zasadami przepisywania leków.
Warto natomiast zwrócić uwagę na sam kierunek: coraz więcej danych pochodzi z codziennej praktyki, a nie tylko z badań z ostrą selekcją uczestników. Dzięki temu pacjentki mogą realistyczniej ocenić, czego się spodziewać, w tym działań niepożądanych, które według tych danych występują u większości leczonych kobiet. Jeśli rozważasz takie leczenie, omów je z lekarzem prowadzącym.
Źródło: PR Newswire – „Nature Medicine Study of 8,000+ Women Finds Significant Weight Loss and 91% Treatment Retention With Digital GLP-1 Care”